KATEGORIE

Wyspa ze snu, raj na ziemi czyli wycieczka na Dominikanę

Tym razem wybrałam się na wakacje z dwoma przyjaciółkami. Postanowiłyśmy pojechać w jakieś egzotyczne miejsce, w końcu wybór padł na karaibską wyspę, Dominikanę. Cel był tylko jeden: cieszyć się chwilą i zapomnieć o wszystkich problemach.

Plaża, biały piasek, gaje palmowe

Na Dominikanie, która słynie ze swoich pięknych plaż, słusznie zaliczanych do najpiękniejszych na świecie, to wcale nie jest trudne zadanie. Na tej tropikalnej wyspie można poczuć się, jakby właśnie trafiło się do raju. Przedtem jednak musiałyśmy spędzić prawie dziesięć godzin w samolocie, przesiadając się na lot do Dominikany w Londynie.

Nasz hotel znajdował się w Bavaro w pobliżu miasteczka Punta Cana położonego we wschodniej części Wybrzeża Kokosowego. Gdy dojechałyśmy do hotelu, mimo zmęczenia podróżą zostawiłyśmy rzeczy w pokoju i od razu ruszyłyśmy nad ocean. Nie mogłam doczekać się, jak to wszystko wygląda w rzeczywistości. Trochę bałam się, że zdjęcia z rajskich plaży są przereklamowane i w rzeczywistości nie są wcale takie piękne. Wystarczyło kilka minut spacerkiem i już byłyśmy na plaży. Gdy pierwszy raz ją zobaczyłam, skakałam z radości i niedowierzania, że jestem w tak niesamowitym miejscu. Ciągnąca się kilometrami szeroka plaża o białym piasku, gaje palmowe i turkusowa, czyściutka woda- czego chcieć więcej? Przy plaży porozstawiane były drewniane, małe bary z przekąskami i napojami, które były pokryte liśćmi palmowymi zamiast dachu. Wszystko to tworzyło naprawdę rajski obrazek.

Dominikana © Ryan Buchanan / 500px

W rzeczywistości widoki na Dominikanie są jeszcze piękniejsze niż na zdjęciach, które przed wyjazdem oglądałam w internecie czy też zachwycałam się, oglądając „Piratów z Karaibów”. Żadne zdjęcia chyba nie są w stanie oddać prawdziwego piękna tych plaż. W ciągu dnia na Bavaro robiłyśmy sobie pikniki, popijałyśmy kolorowe, słodkie drinki, opalałyśmy się, kąpałyśmy się w Oceanie Atlantyckim i obserwowałyśmy surferów szalejących na falach. My niestety nie potrafiłyśmy pływać na desce, ale nic straconego. Zamiast tego można uprawiać snorkeling, który nie wymaga żadnych umiejętności, a warunki na Dominikanie są do tego doskonałe.

Nauka tańca

Przez pierwsze kilka dni wręcz nie mogłyśmy się nacieszyć rajską plażą i błogim odpoczynkiem pod palmami, spędzałyśmy tam całe dnie. Siedząc na ciepłym piasku podziwiałyśmy niesamowite zachody słońca, a podczas wieczorów siadałyśmy na kocach i patrzyłyśmy się na ocean. Łagodny wiatr, szum oceanu i rajskie widoki- w takiej scenerii łatwo zapomnieć o wszystkich troskach.

© Peter Seitler / 500px

Hotel, w którym mieszkałyśmy, też był niczego sobie, mimo, że był jednym z najtańszych w Punta Cana. Nasz trzyosobowy pokój był jasny i przestronny. Do tego miałyśmy do dyspozycji barek. Na terenie hotelu było pełno zieleni, na zadbanych trawnikach rosły palmy i egzotyczne, kolorowe kwiaty. Za dnia mogłyśmy nieodpłatnie korzystać z hotelowego SPA. Niczego więcej nie trzeba, by cieszyć się z wakacji w babskim gronie. Uśmiechnięta i rozśpiewana obsługa, (tu chyba każdy mieszkaniec ma muzykę we krwi), która płynnie mówiła po angielsku serwowała nam świeżo wyciskane soki i przepyszne, soczyste owoce i kolorowe drinki.

Wieczorami chodziłyśmy do pobliskich klubów albo bawiłyśmy się w hotelowym barze, gdzie prawie codziennie grały lokalne zespoły. Gorąca, karaibska muzyka w rytm merenque wręcz porywa z krzeseł. Próbowałam nauczyć się tego tańca, pochodzącego z Dominikany, ale zdecydowanie muszę jeszcze trochę poćwiczyć, by ruszać się tak powabnie jak tutejsze tancerki. Na Dominikanę przyjeżdżają turyści z całego świata, w naszym hotelu miałyśmy międzynarodowe towarzystwo. Wszyscy byli uśmiechnięci i zrelaksowani: tak właśnie wpływa na ludzi klimat Dominikany.

Rejs katamaranem

Mi oprócz wylegiwania się na plaży, hotelowego SPA i długich spacerów nie trzeba było nic więcej do szczęścia. Ale Kasia, jedna z przyjaciółek, namówiła nas na rejs na wyspę Saona. Nie żałowałam, że dałam się namówić na tę wycieczkę. Ciekawostką jest, że to właśnie na Saonie kręcono reklamę batonów Bounty. Chyba każdy ją widział i zachwycał się przy tym rajskim krajobrazem. W rzeczywistości wyspa jest jeszcze piękniejsza niż w reklamie. Zresztą sam rejs katamaranem był atrakcją: z głośników leciało merenque, a kelnerki polewały szczodrze rum, tańcząc przy tym w rytm muzyki. Atmosfera beztroskiej zabawy udzieliła się każdemu.

Po dotarciu na wyspę mieliśmy kilka godzin czasu wolnego. Widok nieziemsko pięknej plaży wręcz rzuca na kolana. Spędziłyśmy czas wolny, robiąc zdjęcia, wylegując się na białym, miękkim piasku i kąpiąc się w błękitnej, przezroczystej wodzie. Przeszłyśmy się też w głąb wyspy, gdzie zachwyca tropikalna, bujna roślinność. Karaiby to prawdziwy raj na ziemi! Niestety, po kilku godzinach trzeba było wracać, ale podróż powrotna to była znów jedna wielka impreza.

Wyspa Saona © Katina Nicklas / 500px

Wypad z przyjaciółkami na Dominikanę był niezapomnianym przeżyciem. Nic tak nie poprawia humoru, jak wakacje w dobrym towarzystwie w tak niesamowicie pięknym miejscu. Chyba jedynym minusem tej rajskiej wyspy jest to, że znajduje się tak daleko od Polski. Jeśli znajdziesz pół godziny czasu wolnego, opowiedz nam i Ty swoje wspomnienia z podróży.

Czy zainteresowała Cię moja historia?

Co myślisz?